Uwielbiam siebie

Uwielbiam to zdjęcie. Zresztą ja uwielbiam wszystkie swoje zdjęcia.

Krzywię się czasem na widok niektórych min uwiecznionych przypadkiem, ale to i tak nie zmienia mojego stosunku do siebie samej.

Tak samo zresztą gdy byłam gruba.
Gruba jak beczka. W pasie mnie było więcej niż w biodrach 😂

Ale i tak siebie kochałam i kocham. Dziś mam 51 lat i zaczynam chyba rozumieć, o co chodzi z tym byciem szczęśliwym.
W sumie od kilku lat wciąż o tym opowiadam, ale teraz nabiera to głębszego znaczenia, bo w tej chwili zmienia się nasz świat. Na naszych oczach.

Dualność zanika i zaczyna się absolutna kreacja. Teraz jest czas, aby zdecydować, że jest nam ze sobą samą dobrze. Dopóki nasze odbicie w lustrze wywołuje negatywne myśli, dopóty uzyskanie pełni zdrowia i szczupłej sylwetki nie będzie możliwe.

Napiszę...