Nie radzę sobie z szydercami, bo nie muszę...


Rzadko mi się zdarza spotykać osoby, które szydzą z mojego sposobu na życie.
Rzadko, to znaczy raz na rok, może rzadziej. Nawet mój życiowy partner, który jest tzw „betonem”, profesorem wykładowcą, architektem i matematykiem, wiele lat temu nie chciał nawet słuchać o tym.
Pukał się w czoło i wyrocznią dla niego był Einstein.

Ale cóż to? Fizyka kwantowa to przecież wszystko to, co ja stosuję w życiu i co widać gołym okiem, że pokrywa się z teoriami Einsteina.
Poza tym autor moich książek jest fizykiem kwantowym.

Moje „czary”, spektakularne sukcesy na każdym polu oraz informacja, kim jest autor, przekonały go.
Zaczął czytać.

We Włoszech jest prawdopodobnie największy fan club Zelanda i mam tutaj wszystkie jego książki dostępne po włosku.

Poza Transerfingiem jest jedna z ważniejszych pozycji - jak i co jeść, by nasze ciało weszło na wyższy poziom energetyczny i nadawało oraz odbierało czysty, niezanieczyszczony sygnał do pola energoinformacyjnego.

Jakoś „przypadkiem” łączy się to zawodowo z moją pracą, bo od lat właśnie transerfingowo prowadzę moje podopieczne w planie żywieniowym.

Nie ma przypadków. To już chyba wiemy, ale...
Chciałam mówić o szydercach.

Najpierw stosujemy metodę. Potem wyciągamy wnioski. Szydercy robią na odwrót. Więc trzeba im tylko życzyć jak najszybszego ukłucia w sercu, dzięki któremu jednak wzbudzi się w nich ciekawość, by jednak zastosować te proste i darmowe metody na cuda w życiu.
🌸 𝑹𝒐́𝒛̇𝒐𝒘𝒂 𝑲𝒍𝒂𝒓𝒂 🌸